Obserwatorzy

wtorek, 21 maja 2013

111. Było, minęło...

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, krótko mówiąc - już jesteśmy po urlopie.
Z mojego szafirowego zostało tyle:



Dziękuję Justyno za radę. Tak coś czułam, że nic z tego nie będzie. Rzeczywiście, robiłam na okrągło. Nie ma sensu się męczyć i nie być zadowolonym z efektu.
Coś już dla tej bawełny wymyśliłam i będę robić od nowa.

A teraz zmieniając temat - od dawna chciałam zrobić sobie koralikowo - szydełkową bransoletkę. Pierwsze próby były rok temu, ale nic mi nie wychodziło. Na urlopie postanowiłam spróbować jeszcze raz i kilka sznurków już powstało. Na razie pokażę pierwszy - "zjadłam" tylko dwa koraliki (przy nawlekaniu). Ponieważ miał być to sznur testowy, to robiłam dalej. Korzystałam z tutorialu Weraph. 
Oto, co wyszło:



Reszty na razie nie pokażę, bo są bez końcówek. Muszę zamówić i dokończyć. 
Przyznaję, że takie koralikowanie wciąga :)


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza