Obserwatorzy

czwartek, 18 sierpnia 2016

209. Szaro-różowy wreszcie skończony :)

i doczekał się zapięcia !!!!!



Przyszyłam tasiemkę i zatrzaski. Nie mogłam znowu ponieść porażki na guzikach ....  tak jak przy poprzednim (tutaj szczegóły).

Dziecię zachwycone, obdarzyło mnie komplementem, że ma "sweterek z królewskiej włóczki".... (chodzi chyba o kolor - różne różowości)... Dla takich chwil warto dziergać.
Jak widać, kolor nadal się nas trzyma. Kolor roweru też wybierany przez córę :)

Powód jest też dodatkowy - moje dziecko jest chude, ale jak na swój wiek bardzo wysokie. Ma 6,5 roku a rozmiar prawie 140 cm. Ciężko na takiego długiego chudzielca kupić dobry sweterek - dłuższy i dopasowany. Trzeba więc dziergać samemu.

Czytelniczo natomiast poległam. Nadal "Szmaragdowa tablica", dorywczo "Wszystko czerwone" Chmielewskiej... jakoś nie mogę się zmobilizować. Zmęczona jestem. Czekam na urlop.

piątek, 22 lipca 2016

208. Pozostając w klimatach marynarskich....

Virus skończony, prezentuje się tak:







Znalazłam w końcu wszystkie 3 motki i skończyłam :) co prawda zabrakło mi na wykończenie, ale dołożyłam szarą mieszankę bawełny z wiskozą i nie widać różnicy. Wykończyłam pikotkami.

Włóczka: Diva Alize 300 g, 37 g mieszanka bawełn z wiskozą
Szydełko: 3 mm
Rozmiar:  200 x 100 cm

Nie ukrywam, że na drutach jest kolejna chusta. Jakoś tak nie mogę się od nich oderwać...

Jednym z zadań w TD2016 u IK jest zrobienie czegoś  w klimatach marynarskich. Nie ukrywam, że klasyczne zestawienie marynarskie jest mi bardzo bliskie :)
No to wrzuciłam na druty granacik. Było już tak:


ale taki samotny granat to  przestał mi pasować do zadania marynarskiego.

Potem było tak:

Zaczęłam nawet robić chustę granatowo-białą, ale biały też przestał mi pasować... Sprułam... Zdjęcia nie zrobiłam. Teraz jest tak: tyko granat i czerwień. Zobaczymy, co wyjdzie :)




Czytelniczo - nadal Szmaragdowa Tablica Carli Montenero. Książka ciekawa, ale ja już chyba jestem zmęczona i słabo mi się czytam... a do urlopu jeszcze duuużo czasu.... niestety...

czwartek, 14 lipca 2016

207. Przerywniki.

Musiałam chwilkę odpocząć po mojej ogromnej chuście. Potrzebowałam czegoś małego, co szybko skończę. Powstały więc kolejne bransoletki. Same sznury powstały już chwilę temu, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować z wklejeniem zapięć. Potrzeba jednak wzięła górę, szczególnie, że tak niewiele brakowało do skończenia. Oto są - w ukochanych granatach.
Ciężko się je robiło - strasznie mi się przekręcały koraliki, musiałam się wspomóc trochę.
Zastanawiam się jeszcze nad wersją z różem (zamiast czerwonego).



Odpowiednia zawieszka.


Tak, też jestem zawirusowana :)



Włóczka to Diva Alize, szydełko 3mm.

Mam jeszcze Divę w granacie i zastanawiam się, co mogę z niej zrobić.... Raczej coś szydełkowego, ale lżejszego niż ten wirus, bo strasznie włóczkożerny jest ten wzór i raczej zbity.
Może być chusta, ale jakaś bardziej ażurowa.... może macie jakiś wzór, który by się na Divę nadawał? Zdjęcia chusty się przekręciły.... nie mogę tego poprawić ...wrrrr....

Czytam nadal Szmaragdową Tablicę. Poczytam ją sobie jeszcze trochę.Jakoś ostatnio wolno mi się czyta., choć książka ciekawa.