Obserwatorzy

niedziela, 12 listopada 2017

232. Angie

Długo się zbierałam do zrobienia tego sweterka, a podobał mi się od dawna...W końcu jest :)

Angie










Włóczka: Madame Tricote Cashmere Gold 100g/320 m (55% wełna, 5% kaszmir, 49% akryl),  kolor 016
Druty: 3,25 i 3,50 mm
Zużycie:  30 dag

piątek, 27 października 2017

231. Zaległości i nowości.

Jakiś czas temu zrobiłam bluzkę z różowej Alize cotton gold.  Podobna jest do Sea Nymph - przód i tył gładki, a rękawy ażurowe. Ma obniżony dekolt (jak w szmaragdowej, o czym nie napisałam), ponieważ nie lubię za bardzo jak mam coś wysoko pod szyją :).






Włóczka: Alize Cotton Gold
Druty: 3,5 mm
Zużycie: niecałe 30 dag

A to moja obecna robótka - już na ukończeniu.


sobota, 30 września 2017

230. Agatha Christie - Morderstwo na plebanii- recenzja.



Muszę przyznać, że długo wahałam się, którą książkę wybrać.
Książki Agathy Christie (prawie) wszystkie przeczytałam będąc w liceum i na studiach. Moje serce skradł mały detektyw z wąsikiem - Herkules Poirot. Długo nie mogłam się przełamać, aby sięgnąć po książki z panną Marple, ale te też w końcu przeczytałam. I nic. Minęły lata, pojawiły się ekranizacje powieści - obejrzałam ich wiele. Wszystkie z ukochanym Poirotem, wiele z panną Marple. I o ile moja miłość do Herkulesa trwa nadal, to jednocześnie gdzieś tam kiedyś wykiełkowała do panny Jane Marple... Nie ukrywam, że filmy oglądam często - dobrze mi się przy nich dzierga :). 

Jednak kiedy pojawił się konkurs ogłoszony prze Panią Wu, zaczęłam się zastanawiać (nie żeby od razu brać w nim udział),  którą z powieści chciałabym przeczytać raz jeszcze. I pierwsza myśl - Morderstwo odbędzie się.... Sama się zdziwiłam, że nie pomyślałam o ukochanym Poirocie, jak to ?!
Doszłam do wniosku, że zapomniałam, co jest w oryginale, czyli w powieści i nie mogę się zdecydować, która z aktorek wcielająca się w postać panny Marple bliższa jest książkowemu oryginałowi. Ostatecznie wybrałam Morderstwo na plebanii - dlaczego? Bo to pierwsza powieść z tą  detektyw w spódnicy. 

Zamordowano pułkownika Protheroe. Nikt go nie lubił, Był bezwzględny, zadufany w sobie, po prostu okropny. Nie lubił go nawet pastor. Nikt go nie żałuje. Wszyscy są raczej zadowoleni i postrzegają to trochę jak sprawiedliwość, jak coś, na co zasłużył, jak przysługę wyświadczoną mieszkańcom St. Mary Mead. Do zbrodni przyznaje się kochanek żony pułkownika, potem sama żona. Jednak wszelkie ustalone fakty i okoliczności wykluczają te osoby, jako mogące popełnić morderstwo. Wygląda to jak przyznanie się do morderstwa, aby chronić ukochaną/ukochanego. 
Sama panna Marple ma siódemkę podejrzanych.
Nie będę opowiadać treści książki. Może ktoś jej jeszcze nie czytał?

Panna Marple, mimo że de facto to ona rozwiązuje zagadkę pojawia się dość rzadko. Jest jedną z kilku plotkujących staruszek mieszkających w St. Mary Mead, raczej nie wzbudzającą ogólnej sympatii. Z czasem jednak okazuje się, że to ona jest główną siłą i motorem prowadzonego śledztwa. Inspektor Slack jest solidny, ale raczej dość ograniczony. 

Chociaż wiedziałam kto zabił, sprawiło mi ogromną przyjemność odkrywanie intrygi, szczegółów, których już nie pamiętałam, a które zupełnie inaczej zostały przedstawione w ekranizacjach. 
Kolejna książka już czeka. Muszę sobie odświeżyć pamięć, przypomnieć, jak to było w pozostałych powieściach pani Agathy. Filmy fajnie się ogląda, ale co książka, to książka. Poszukam e-booków, bo ręce często mam zajęte drutami :)

piątek, 29 września 2017

229. Victoria by Jennifer Wood

Spodobał mi się ten wzór już dawno, ale jakoś tak nie nie mogłam się zdecydować. Wymówki typu: za trudny, włóczki nie mam itp.









Kiedy jednak zastanawiałam się, jak wykorzystać ten mój nieszczęsny szmaragd - przypomniała mi się Makunka i jej Victoria. Dlaczego nie? W razie czego spruję, mam już w tym wprawę :)
Zamiast ozdobnego wykończenia - zwykły ściągacz 2x2.
Zrezygnowałam też z ażuru na dekolcie. I tak to co jest z tyłu sięga do połowy pleców. Rękaw trochę dłuższy niż 3/4.
Górę musiałam wykończyć oczkami rakowymi, bo mimo robienia ściągacza na mniejszych drutach, to i tak się strasznie rozciągnęła.

Już przetestowana. I powiem Wam, że ją lubię.

Chyba właśnie takie bluzeczki najchętniej noszę - gładki przód, a ażur na rękawach /i z tyłu.


Wzór: Victoria by Jennefer Wood

Włóczka: YarnArt Jeans kolor 63
Zużycie: 28,5 dag
Druty 3,5 mm i 3,75 mm.


Już jutro recenzja z "Morderstwa na plebanii".

wtorek, 19 września 2017

228. WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE

Na blogu Na tropie Agathy z okazji urodzin Agathy Christie po raz kolejny jest ogłoszone wyzwanie czytelnicze, które polega na:

  • "Przeczytaniu minimum jednej książki Agathy Christie we wrześniu (nie musi to być kryminał), wydanej przez Wydawnictwo Dolnośląskie.
  • Napisaniu recenzji i umieszczeniu jej we wrześniu, na swoim blogu (oraz opatrzenie banerkiem wyzwaniowym).
  • Wklejeniem linka do swojej recenzji pod tym postem.
  • Wyrażeniu zgody na opublikowanie recenzji, która brała udział w wyzwaniu, w późniejszym czasie, na blogu Na tropie Agathy jako gość – nick (recenzja będzie opublikowana na blogu Na tropie Agathy wraz z podaniem linka do bloga, z którego pochodzi oraz, na życzenie, ze wstawieniem blogowego banerka autora wpisu).
  • Umieszczeniu banerka wyzwaniowego na swoim blogu.
  • Udział w wyzwaniu mogą wziąć tylko osoby, które posiadają blogi lub publikują recenzje w serwisie BiblioNETka. Z wyzwania nie wykluczamy członków bloga Na tropie Agathy, które mogą same wstawić wersję roboczą posta z recenzją,jednak muszą zgłosić link do recenzji umieszczonej na swoim blogu, pod tym postem.
  • Kontakt na-tropie-agathy@wp.pl"



Zgłosiłam się już na początku września, ale dopiero teraz mogę wkleić banerek i zamieścić wpis u siebie. Długo nie mogłam się zdecydować, którą powieść wybrać, ale w końcu udało się i będzie to "Morderstwo na plebanii". 

A tak poza tym, to byliśmy na zasłużonym urlopie, w zasadzie bez dostępu do internetu :) Pięknie było....choć pogoda w kratkę.....

czwartek, 31 sierpnia 2017

227. Trzecie podejście.

Kiedyś, kiedyś kupiłam szmaragdowy Jean YarnArt-u. Najpierw powstała ażurowa letnia bluzka. Nawet trochę w niej chodziłam...
Ponieważ włóczki kupiłam więcej i zostało mi 2 motki, to wymyśliłam sobie, że tę letnią bluzkę przerobię i dodatkowo wykorzystam te zalegające motki.
Jeszcze zimą coś tam nadłubałam. Miało być na kształt  Sea Nymph, czyli przód i tył gładki, a rękawy ze wzorkiem. 


Nie spodobało mi się i sprułam. W tak zwanym między czasie powstawały inne rzeczy, a ten szmaragd leżał mi na wierzchu jak wyrzut sumienia...

W końcu i na tę włóczkę przyszła pora - wymyśliłam co ma z niej powstać. Koncepcja się zbytnio nie zmieniła - ażur na rękawach został :). Jestem już na etapie rękawów.



Ale i tak wakacje upłynęły pod kątem malowania. Zniszczone sosnowe szafki nocne zyskały nowy wygląd. Kończę malować komodę.

 



 

A ponadto z Małżem każdą wolną chwilkę spędzamy jeżdżąc na rowerach. Przez wakacje zrobiliśmy prawie 600 km, mając w zasadzie tylko max 1,5 godziny dziennie (nie licząc sobót i niedziel) - tyle co po pracy, ogarnięciu dzieciaków, chałupy itp. 

O ile nie pada i nie grzeje za bardzo.
Głównie jeździmy po lesie i zdarza się bonus w postaci m. in.:
- czapli
- sowy
- że o innych ptasiorach nie wspomnę
- kuny
- zająca
- lisa
- saren
- oraz niezliczonego mnóstwa much :)

Raz jeden udało się wyciągnąć telefon i zrobić zdjęcia...


 
... ale tylko trzy... Na czwartym już go nie ma...

piątek, 28 kwietnia 2017

226. Kolejna chusta.

Tym razem padło na "Darię" Hani Maciejewskiej.
Ukochane niebieskości, utylizacja leżącej sobie po szafach bawełny.
Oto moja wersja:






Miało być ciepło, ale nie jest, więc chustę często noszę.  

Wzór: DARIA

Włóczka - resztki bawełny
Zużycie - 260 g
Druty - 3,5 mm, 3,75 mm. Pikotki szydełkowe.


Mało czasu, dużo pracy... Znów nie "załapałam się na majówkę"... a niektórzy mają 9 dni wolnego (i wykorzystane tylko 3 dni urlopu).
Dużo spokoju dla wszystkich pracujących w długi majowy weekend :) 
Sobie też tego życzę ... 

sobota, 8 kwietnia 2017

225. Resztki, resztki...

Miałam robić kocyk dropsa, ale jakoś nie przypadł mi do gustu... a w zasadzie to młodszemu dziecku. Zrobiłam nawet dwa pierwsze elementy, ale Młoda stwierdziła, że jej się nie podoba. Ponieważ to ma być kocyk na jej łóżko, to nie dyskutowałam. 
Poszukałam w necie, zrobiłam parę kółek/kwadratów, pokazałam dziecięciu, dostałam akceptację. Powoli robię... Wykańczam posiadane zasoby.
Chyba wszystkie kolorowe kółka już mam, teraz tylko trzeba dorobić część białą (czyli zrobić z koła kwadrat), połączyć, uprać, zblokować... Pikuś....

Zabrakło mi białej bawełny.....



Czarna chusta doczekała się lepszych zdjęć.




Skończony ukośnik. To do niego miała powstać czapka (ta od pompona z posta 223.). Pompon jest, czapka nie...
wróć.... to otulacz miał powstać do czapki, nie odwrotnie.....




Czapka będzie, tylko już w następnym sezonie :). Lubię, jak mam komplet. 
Otulacz powstał w ramach miesięcy tematycznych u IK - styczeń  po skosie.... 

Włóczka: granatowa wełenka (?), resztki różowego kotka z błyskiem
Druty: 4,00 i 4,5 mm

Nie ukrywam, że w ramach porządków - nie tylko tych świątecznych - wyrabiam teraz bawełniane resztki. Taka odskocznia od mycia okien itp....
Na drutach mam dwie "kopnięte" chusty. Jedna w zasadzie jest już skończona, ale o tym już następnym razem....

środa, 15 marca 2017

224. Nazbierało się :)

Przed feriami i same ferie mieliśmy przechorowane. Młody co prawda tylko lekkie przeziębienie, ale Młoda to już regularną anginę miała...Nie ukrywam, że dzieci to w zasadzie łagodnie swoje choróbska przeszły. Może były bardziej upierdliwe, bo siedzieć w domu musiały.
Nas - mnie i Małża dopadło gorzej. W kolejności wyglądało to tak - francę przywlókł Bartek, potem zachorowała Basia, później Mąż, a na końcu zmogło mnie....A były plany wyjazdowe....No nic, może majówka nam wyjdzie. Zobaczymy.
Roboczo to trochę się działo. Szafir chwilowo poszedł w odstawkę. Sprułam wszystko, bo okazało się, że jest błąd we wzorze. Od samego początku czułam, że coś jest nie tak, ale uznałam, że to ja się mylę, a nie czasopismo... Znalazłam dobrą wersję wzoru i zaczęłam jeszcze raz, ale jakoś zapał mi nieco opadł...

Zrobiłam ryżem zielony kocyk, który Młodej bardzo przypadł do gustu.




Włóczka: zielona mieszanka połączona z Angorą Ram. Zużyłam 115g angory i 300 g mieszanki.
Druty: 6,5 mm
Wymiary: ok. 130 cm x 70 cm.


Z tej samej włóczki komplecik dla mnie:


czapka doczekała się pompona...


i tutaj pojawia się problem z kolorem - jest to piękna butelkowa zieleń, nie żaden turkus czy morski. Najbliższy prawdy jest kolor...pompona... Kolor włóczki jest mocno przekłamany...


Czapka:
Druty:5,5 mm ściągacz, reszta 6,5 mm.
Otulacz:
Druty: 6,5 mm, 7,5 mm i 9 mm.



Powstała też koralikowa chusta






Włóczka: Midara Roma kolor czarny 100 g/750 m
Druty: 4mm
Zużycie: 77 g
Wymiary: 168 x 58 cm


Swetro ponczo dla Młodej


Włóczka: Kotek z błyskiem
Druty 3,5 mm

Otulaczyk po skosie dla mnie. Właśnie wyszło, że nie mam zdjęcia już skończonego... Uzupełnię w następnym poście :)


Czytelniczo - marnie. 
Skończyłam kolejną książkę Olgi Rudnickiej "Były sobie świnki trzy". Też fajna, lekko i szybko się czyta.



Jest jeszcze kilka skończonych rzeczy, ale czekają na zdjęcia.
Dziękuję za wszystkie miłe słowa :)