Spodobał mi się ten wzór już dawno, ale jakoś tak nie nie mogłam się zdecydować. Wymówki typu: za trudny, włóczki nie mam itp.
Kiedy jednak zastanawiałam się, jak wykorzystać ten mój nieszczęsny szmaragd - przypomniała mi się Makunka i jej Victoria. Dlaczego nie? W razie czego spruję, mam już w tym wprawę :)
Zamiast ozdobnego wykończenia - zwykły ściągacz 2x2.
Zrezygnowałam też z ażuru na dekolcie. I tak to co jest z tyłu sięga do połowy pleców. Rękaw trochę dłuższy niż 3/4.
Górę musiałam wykończyć oczkami rakowymi, bo mimo robienia ściągacza na mniejszych drutach, to i tak się strasznie rozciągnęła.
Już przetestowana. I powiem Wam, że ją lubię.
Chyba właśnie takie bluzeczki najchętniej noszę - gładki przód, a ażur na rękawach /i z tyłu.
Wzór: Victoria by Jennefer Wood
Włóczka: YarnArt Jeans kolor 63
Zużycie: 28,5 dag
Druty 3,5 mm i 3,75 mm.
Już jutro recenzja z "Morderstwa na plebanii".
Obserwatorzy
piątek, 29 września 2017
wtorek, 19 września 2017
228. WRZESIEŃ Z AGATHĄ CHRISTIE
Na blogu Na tropie Agathy z okazji urodzin Agathy Christie po raz kolejny jest ogłoszone wyzwanie czytelnicze, które polega na:
- "Przeczytaniu minimum jednej książki Agathy Christie we wrześniu (nie musi to być kryminał), wydanej przez Wydawnictwo Dolnośląskie.
- Napisaniu recenzji i umieszczeniu jej we wrześniu, na swoim blogu (oraz opatrzenie banerkiem wyzwaniowym).
- Wklejeniem linka do swojej recenzji pod tym postem.
- Wyrażeniu zgody na opublikowanie recenzji, która brała udział w wyzwaniu, w późniejszym czasie, na blogu Na tropie Agathy jako gość – nick (recenzja będzie opublikowana na blogu Na tropie Agathy wraz z podaniem linka do bloga, z którego pochodzi oraz, na życzenie, ze wstawieniem blogowego banerka autora wpisu).
- Umieszczeniu banerka wyzwaniowego na swoim blogu.
- Udział w wyzwaniu mogą wziąć tylko osoby, które posiadają blogi lub publikują recenzje w serwisie BiblioNETka. Z wyzwania nie wykluczamy członków bloga Na tropie Agathy, które mogą same wstawić wersję roboczą posta z recenzją,jednak muszą zgłosić link do recenzji umieszczonej na swoim blogu, pod tym postem.
- Kontakt na-tropie-agathy@wp.pl"

Zgłosiłam się już na początku września, ale dopiero teraz mogę wkleić banerek i zamieścić wpis u siebie. Długo nie mogłam się zdecydować, którą powieść wybrać, ale w końcu udało się i będzie to "Morderstwo na plebanii".
A tak poza tym, to byliśmy na zasłużonym urlopie, w zasadzie bez dostępu do internetu :) Pięknie było....choć pogoda w kratkę.....
czwartek, 31 sierpnia 2017
227. Trzecie podejście.
Kiedyś, kiedyś kupiłam szmaragdowy Jean YarnArt-u. Najpierw powstała ażurowa letnia bluzka. Nawet trochę w niej chodziłam...
Ponieważ włóczki kupiłam więcej i zostało mi 2 motki, to wymyśliłam sobie, że tę letnią bluzkę przerobię i dodatkowo wykorzystam te zalegające motki.
Jeszcze zimą coś tam nadłubałam. Miało być na kształt Sea Nymph, czyli przód i tył gładki, a rękawy ze wzorkiem.
Nie spodobało mi się i sprułam. W tak zwanym między czasie powstawały inne rzeczy, a ten szmaragd leżał mi na wierzchu jak wyrzut sumienia...
W końcu i na tę włóczkę przyszła pora - wymyśliłam co ma z niej powstać. Koncepcja się zbytnio nie zmieniła - ażur na rękawach został :). Jestem już na etapie rękawów.
Ale i tak wakacje upłynęły pod kątem malowania. Zniszczone sosnowe szafki nocne zyskały nowy wygląd. Kończę malować komodę.
A ponadto z Małżem każdą wolną chwilkę spędzamy jeżdżąc na rowerach. Przez wakacje zrobiliśmy prawie 600 km, mając w zasadzie tylko max 1,5 godziny dziennie (nie licząc sobót i niedziel) - tyle co po pracy, ogarnięciu dzieciaków, chałupy itp.
O ile nie pada i nie grzeje za bardzo.
Głównie jeździmy po lesie i zdarza się bonus w postaci m. in.:
- czapli
- sowy
- że o innych ptasiorach nie wspomnę
- kuny
- zająca
- lisa
- saren
- oraz niezliczonego mnóstwa much :)
Raz jeden udało się wyciągnąć telefon i zrobić zdjęcia...
... ale tylko trzy... Na czwartym już go nie ma...
Ponieważ włóczki kupiłam więcej i zostało mi 2 motki, to wymyśliłam sobie, że tę letnią bluzkę przerobię i dodatkowo wykorzystam te zalegające motki.
Nie spodobało mi się i sprułam. W tak zwanym między czasie powstawały inne rzeczy, a ten szmaragd leżał mi na wierzchu jak wyrzut sumienia...
W końcu i na tę włóczkę przyszła pora - wymyśliłam co ma z niej powstać. Koncepcja się zbytnio nie zmieniła - ażur na rękawach został :). Jestem już na etapie rękawów.
Ale i tak wakacje upłynęły pod kątem malowania. Zniszczone sosnowe szafki nocne zyskały nowy wygląd. Kończę malować komodę.
A ponadto z Małżem każdą wolną chwilkę spędzamy jeżdżąc na rowerach. Przez wakacje zrobiliśmy prawie 600 km, mając w zasadzie tylko max 1,5 godziny dziennie (nie licząc sobót i niedziel) - tyle co po pracy, ogarnięciu dzieciaków, chałupy itp.
O ile nie pada i nie grzeje za bardzo.
Głównie jeździmy po lesie i zdarza się bonus w postaci m. in.:
- czapli
- sowy
- że o innych ptasiorach nie wspomnę
- kuny
- zająca
- lisa
- saren
- oraz niezliczonego mnóstwa much :)
... ale tylko trzy... Na czwartym już go nie ma...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















